• Wpisów:200
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:51
  • Licznik odwiedzin:8 063 / 1875 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do ciebie,
to znaczy że jest duże i idzie małymi krokami"
 

 
Nie kłamała
Bo nie umiała
Nie kochała
bo zdolność tej pięknej nie miała
Nie płakała
Bo bardzo się bała
Uczucia swe mocno chowała
O szczęściu pojęcia nie miała
 

 
" Jedno mówię
Drugie myślę
trzecie czuje
czwarte robię"
 

 
" Jeśli się cofasz to tylko po to by wziąć rozbieg"
 

 
"Śmiej się- Niech reszta świata zastanawia się dlaczego"
 

 
- Wszędzie jest tak cicho ..... pada deszcz, czyżby anioły płakały?- uniosła dłoń by pochwycić krople deszczu
-No tak, anioły płaczą bo zobaczyły ile na tym świecie jest okrucieństwa
 

 
Niczym lalka piękna ona była
Korona jej drobną twarz zdobiła.
Palce malutkie, drobne i białe,
Stópki okaleczone i małe.
Usta różowe duże i słodziutkie
Włosy puszyste, i mieciutkie
Wyglądem wszystkich oczarowała
Ale swojego zdania nie miała.
Posłuszna swojej pani była
Jako jej zabawka żyła
 

 
- Może i jesteś gburem, ale wiem że jesteś dobrym człowiekiem. Odpowiedziała i obróciwszy się na pięcie poszła dalej. - A! i nie uciekaj od problemów. Bo same cię złapią. Ja jestem twoim problemem!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siedział na stołku, znudzony patrzył jak kolejne płatki przemykają koło niego.
- Musi ci być Nudno. usiadła koło niego, jej duże oczy bacznie go obserwowały.
- Nie narzekam. Zignorował jej towarzystwo.
-Bo ty zawsze ukrywasz to co czujesz. Jesteś leszczem i tyle. Odpowiedziała wyniośle.
zdziwiło go to jak łatwo stwierdzała fakty
 

 
Kidy tylko zobaczyła jego smukłą sylwetkę w drzwiach krzykneła:
-Hej! wygrałam wyścig ze śmiercia!!Jestem szybsza!
Z oczu popłynęły mu łzy.
- Kurde, idiotka z ciebie
 

 
- Jaki ochydny deszczowy dzień. spojrzał zniechęcony na krople deszczu na szybie.
-Powinieneś powiedzieć jaka piękna deszczowa pogoda. Poczuł jej ciepłe ramie koło swojego
 

 
Siedzieli razem w stołówce. Patrzył na to w jaki sposób pożera swoje jedzenie.
- Dziewczynie nie wypada tak jeść....Po za tym jak możesz pożerać zwierzęta?
- Ty im za to zżerasz trawe.Rzekła bez mniejszech skrópółów.Wpatrując cię w jego sałatkę
 

 
- Musisz cały czas tak pakować się w kłopoty? Opatrywał jej rany, delikatnie zaciskając bandaże na ręce.
- Nie nie muszę ale chcę. Uniosła dumnie nos.
- Czyli mam rozumieć że nadal będę musiał latać za tobą z apteczką?
- Nie nie musisz ale chcesz. Więc kto tu robi na przekór
 

 
- Hej! zagadał.
- T-tak? cała drżąc spojrzała na niego.
- Widzisz te kwiaty?
-Nie...
- Bo zwiędły od twojego piękna.
W tym momencie wiedziała że ten idiota zmieni jej życie.
 

 
Spojrzał na nią zdumiony - Na serio chcesz to zrobić?
-Tak! odparła dumnie.
- W takim razie jesteś nienormalna
- i to czyni mnie wyjątkową. Inaczej byś sie we mnie nie zakochał!
Poczuł że cały oblewa się rumieńcem.
 

 
- Co robisz idiotko?! Przerażony patrzył jak szykuje sie do skoku.
-Skacze. Odparła jakby skok z dachu był czymś oczywistym.
-Zabijesz sie idiotko!!. Stracił już zimną krew.
-Ale jeśli nie spróbuje to mogę stracić coś dla mnie ważnego. Przy tym śmierć to Pikuś,
 

 
Ciii!! No cichaj!!. Stała tak z kijem bejsbolowym opartym na ręce, długie złote loki opadadąły na ręce, miała rozbity nos.
- Wyglądasz jak Anioł. Szkoda że między twoim wyglądem a osobowością jest taka spora przepaść. powiedział spokojnie.
-To może jestem upadłym Aniołem? Zadarła do góry krwawiący nos
 

 
-Straciłeś ją.
-Ale przynajmniej walczyłem
 

 
- I co z tego że odszedł? są pęczki lepszych od niego!
- Tęsknisz za nim?
-Nawet nie wiesz jak bardzo
 

 
- Wiesz co jest wyjątkowe?
-Co?
-ty
 

 
Hey! Kim jesteś?
Nie jestem pewna kim jestem, wiec stwierdzę że jestem sobą
 

 
Rozpocznij od początku... a później czytaj, póki nie dotrzesz do końca: wtedy przestań czytać.
 

 
"Ja... ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy."
 

 
Widziałam już koty bez uśmiechu – pomyślała Alicja – ale uśmiech bez kota widzę po raz pierwszy w życiu. To doprawdy nadzwyczajne!