• Wpisów: 200
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 23:51
  • Licznik odwiedzin: 8 530 / 2058 dni
 
liana01
 
Ryo the Fucking Prince: Mamusiu? - Chłopak wychylił głowę zza drzwi, usłyszał trzask łamanego szkła , jego ucho wychwyciło moment kiedy uderzało o ziemię i roztrzaskiwało się w drobny mak. Jego bosa stopa lekko dotknęła niebezpiecznego pola dominacji jego matki, nogi same niosły go w stronę niebezpieczeństwa, był tylko naiwnym dzieckiem. Które nie wiedziało jeszcze nic, kompletnie nic. Nie docierało do niego co się działo z jego matką. - Mamuś? - powtórzył powoli kierując się w dół, jakby schodził w stronę piekła, coraz szybciej wyglądał tak nieuchwytnie. Chłopczyk zszedł na dół, jego matka siedziała na ziemi. Jej długie czarne włosy niedbale opadały na twarz, biały golf osłaniał ramiona i mały biust, kobieta była chuda, jak by zaraz miała się rozpaść, długa czarna spódnica była nie uprasowana i pomięta, z ręki spływało prawdziwe może krwi, wazon leżał rozbity na ziemi woda pokrywała białe szkło, jakby jezioro z łódkami. - Mamusiu nie leż na podłodze- chłopczyk podbiegł do matki i zaczął szturchać ją po ramieniu, - Mamooo!! - jego matka zawsze taka była zapamiętał ją albo odwróconą albo na wpół przytomną, kiedy za mocno ją popchnął kobieta upadła na ziemie z ciężkim łomotem długi czarne włosy rozpadły sie na ziemi jak pajęczyna. Chłopczyk wzruszył ramionami i uciekł na górę. - Wracaj tu gówniarzu! - kobieta momentalnie ożyła, a raczej ONA, Allen bo tak miał na imię już wiedział, biegł do góry szybko adrenalina i nagła zmiana zachowania matki dało mu radość i pewną odskocznię, wbiegł do pokoju i wszedł do szafy, ciepła szafa pachniała drewnem i cynamonem, bezpieczne miejsce, urojone bezpieczeństwo. Kobieta tlukła się po jego pokoju klnąc na cały głos, chłopiec zachihotał tu go nie znajdzie. To jego dom i kryjówka. Jego miejsce ucieczki jego świat. Szafa- bezpieczeństwo to zapamietał.



Prawdopodobnie będę to konntynuować. Takie małe wygłupne opowaidanko

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego